Zdobywamy szczyty z SAP Polska!
SAP Polska jest jednym z dwóch sponsorów wyprawy Jarosława Pytel w Himalaje, na szczyt Island Peak 6180 m.n.p.m. Atak szczytowy trwał 20h i zakończył się sukcesem.
Poniżej relacja Jarosława a my gratulujemy z całego serca!


Z Kathmandu do Lukli przyleciałem 7.10 od tego momentu w celach aklimatyzacji szedłem pieszo w góre przez 8 dni. Dotarłem do wioski górskiej Dingboche na wysokość 4200mnpm. Tam miałem spotkanie ze swoim Szerpa, przez cały czas wędrówki do base campu towarzyszyli mi kierownik wyprawy i porter, który niósł cały sprzęt wspinaczkowy.
W Dingboche przekazana była mi cała strategia zdobycia góry. Tam sprawdzono mi mój sprzęt. Następnego dnia wyruszyliśmy dalej w górę do osady Chuckung. To osada u podnóża takich gór jak Lhotse, Ama Dablam i Island Peak.
Tam następnego dnia już gotowi do zdobycia szczytu Island Peak wyruszyliśmy do obozu namiotowego przed atakiem szczytowym.
Po przybyciu do obozu ok godz 14:00 musiałem zaliczyć egzamin z asekuracji linowej, zjazdów linowych, węzłów i techniki podejścia. Trzy godzinny egzamin zakończył się pozytywnie i można było odpocząć w namiotach.
Równo o północy wyruszyliśmy w górę z obozu w celu zdobycia szczytu. Warunki były okropnie trudne. Jak równie donosiły wszystkie media 3/4 październik przez Himalaje przeszła ogromna nawałnica śnieżna. To spowodowało że raki przebijały zlodowaciałą pokrywę i wpadałem po uda w śnieżnych szczelinach. Kiedy podchodziło się pod ścianę wspinaczkową białe liny poręczowe były kompletnie niewidoczne. To spowodowało, że nie mogłem zajmować się robieniem filmów tylko dbać maksymalnie o swoje bezpieczeństwo.
Na sam szczyt dotarłem przed godz 13;00 kilka minut i trzeba było szybko schodzić w dół. Zejście do bazy zajęło mi 8 godzin ponownie topiąc się w zaspach śniegu. Następnie zejście do osady Chuckung. Kolejna noc i odpoczynek i zejście następnego dnia do wioski Dingboche.
d wyruszenia z wioski przed górą Dingboche do powrotu do Dingboche ze zdobyciem szczytu to cztery dni wspinaczki w górę i zejścia w dół. Na samym szczycie, kiedy Słonce było już w największym zenicie zdjąłem kurtę bo wydawało mi się że pali jak w Dubaju. Jednak temperatura była ujemna i nabawiłem się ostrego zapalenia oskrzeli oraz ciężkiego poparzenia UV.

Wyślij zapytanie
;